© F5 2022
PORADY
SUBLIMACJA i DRUK FOTO najlepsze materiały eksploatacyjne
SUBLIMACJA
Co jakiś czas pojawia się pytanie o pojawiające się na wydrukach sublimacyjnych kreski wzdłuż papieru. W dużym powiększeniu wyglądają jak serie drobniutkich kropeczek. W zasadzie wszyscy, którzy drukują na drukarkach biurkowych mają do czynienia z tym zjawiskiem. Im szybsza drukarka i im więcej atramentu, tym częściej tak się dzieje, bo wydruk jeszcze mokry trafia pod rolki wyciągające papier po druku i to one zostawiają ślady. Dodatkowo efekt z czasem się nasila, bo rolki oklejają się atramentem i pomału warstwa na nich narasta. Wyczyścić rolki jest dość łatwo, wystarczy kawałek flock-a lub przyklejonego kawałka tkaniny jak flanela lub mikrofibra do sztywnej tekturki o szerokości drukarki, czyli A4 (210 mm) lub A3/A3+ 297/329 mm). Powierzchnię flock-a lub tkaniny zwilżyć wodą lub np. spryskać płynem do mycia szyb. Włożyć od przodu drukarki w szczelinę gdzie wychodzi papier, wilgotną powierzchnią do góry i przejechać w przód i w tył kilkukrotnie, żeby rolki wyczyściły się o wilgotną powierzchnię. W większych drukarkach (ploterach drukujących), które obsługują papery rolkowe problem z kreskami na wydrukach nie występuje. W takich maszynach zwykle nie ma w ogóle rolek, które ciągną papier po druku, więc nie ma co zostawiać na papierze śladów. W niektórych mniejszych drukarkach, które obsługują papier rolowy i arkuszowy, rolki są, ale są ruchome. Gdy wybiera się w sterowniku papier rolowy i wyłączy się automatyczne odcinanie, cała listwa z rolkami jest podnoszona automatycznie i nic nie dotyka do papieru (wydruku) po wyjściu spod głowicy. W takich maszynach ten problem w ogóle nie występuje i można używać każdego rodzaju papieru. Również klejących, które z natury schną najwolniej. Dla czego tak się dzieje na papierach dedykowanych do sublimacji a na innych nie ? Papier do zwykłego druku, na którym wydruk jest efektem końcowym i nie jest przeznaczony do transferu, nie ma uszczelnionej powirzchni, więc może wchłaniać szybko duże ilości wody do całej swojej masy/grubości. Również powłoka w papierach powlekanych może być wystarczjąco gruba, żeby szybko pochłaniać duże ilości wody. Ale papier transferowy musi mieć inne właściwości pozwalające uzyskać jak najlepsze oddawanie substancji barwiących do docelowego podłoża w procesie termotransferu. Ponieważ w wysokiej temperaturze substancje barwiące zamieniają się do postaci gazowej, sprawa jest jeszcze trudniejsza. Taki papier musi być gazoszczelny, żeby kolor nie wchłaniał się do masy papieru podkładowego. Również substancja uszczelniająca paper nie może wchłaniać koloru, a powierzchnia musi jak najwięcej koloru oddać do podłoża nie zatrzymując go na sobie. Jednocześnie powierzchnia nie może być zupełnie niewsiąkliwa jak folia, bo wodny atrament będzie zlewał się na powierzchni w małe „kałuże” i nadruk będzie się rozmazywał. Dla tego powierzchnia papieru transferowego musi pogodzić ze sobą dwie właściwości, które się ze sobą „kłócą”. Powinna wchłaniać szybko wodę z atramentu pozostawiając na powierzchni pigment, ale jednocześnie w transferze nie wchłaniać koloru w postaci gazu i jak najwięcej przekazać go do podłoża, nie zatrzymując go na sobie. Takie właściwości nie jest łatwo spełnić, dla tego zawsze jest to kwestią kompromisu. Albo błyskawiczne pochłanianie dużej ilości wody kosztem jakości i efektywności transferu, albo bardzo dobre parametry transferu, kosztem szybkości wchłaniania wody i jej możliwej ilości do pochłonięcia przez powierzchnię papieru. Niestety nie ma i pewnie nie będzie papieru transferowego, który spełni jednocześnie te dwa kryteria w stu procentach. Jest jednak kilka, które całkiem nieźle - choć nie idealnie - próbują spełniać te trudne warunki. Ogólnie przyjęła się dla nich nazwa „hybrydowe”. Pewnie dla tego, że są hybrydami papieru transferowego i papieru powlekanego matowego. Jest kilka gatunków różnych producentów. Podkład celulozowy jest w nich uszczelniony i nie przepuszcza prawie wcale gazu, dodatkowo są pokryte matową warstwą, która pochłania wodę, wiąże na powierzchni pigment, ale jednocześnie nie wiąże gazowego koloru podczas transferu. Niestety, żeby spełnić takie restrykcyjne właściwości, warstwa powłoki nie może być zbyt gruba. Dla tego ilość wody możliwa do pochłonięcia jest ograniczona. Co można zrobić w mniejszych drukarkach biurkowych, żeby pozbyć się tego problemu, lub chociaż go ograniczyć ? Jest kilka sposobów, niektóre go ograniczają, niektóre eliminują, ale jak to bywa zawsze, coś za coś … 1. Spowolnienie druku, które da więcej czasu na wsiąkanie atramentu. W sterowniku drukarki jest opcja „druk szybki”. Zaznaczenie tej opcji powoduje, że drukarka drukuje jadąc głowicą w obydwie strony. Odznaczenie tej opcji spowoduje, że druk będzie tylko podczas przejazdu głowicy w jedną stronę, a powrót będzie bez druku. W ten sposób przesuw papieru będzie wolniejszy, co da więcej czasu na wsiąkanie atramentu w papier, zanim wydruk trafi pod rolki. Przy dużej ilości atramentu pewnie nie rozwiąże to problemu całkowicie, ale go ograniczy. 2. Zmniejszenie ilości atramentu trafiającego na papier. Niektóre modele Epson-a mają w sterowniku regulację ilości atramentu / intensywności druku. Jest to realizowane suwakiem opisanym jako „Gęstość druku” lub podobnie (Preferencje drukowania -> Konserwacja -> Zaawansowane -> Gęstość druku). Nie wszystkie modele są w tą opcję wyposażone. 2a. Jeśli nie ma takiej opcji, można ew. zrobić sobie odpowiednią „krzywą rozjaśnienia” w programie graficznym jak PhotoShop lub innym. Dla większości zastosowań ciemne kolory nie muszą być drukowane aż tak dużą ilością atramentu jaką domyślnie „leje” drukarka - a właściwie jej sterownik, bo to on ma na sztywno ustalony „Inklimit” jak również ilość podkolorów w czerni (GCR) i tu nie da się nic zmienić. Często zamiast czarnego o wartościach RGB 0,0,0 zupełnie wystarczy wartość 30,30,30 a nawet 40,40,40 a czarny i tak będzie wystarczająco intensywny. Na wydrukach ilość atramentu mocno się zmniejszy i zanim papier dojedzie do rolek, to zdąży wsiąknąć. 3. Demontaż rolek w całości, lub całej listwy z rolkami. Takie rozwiązanie spowoduje pewne ograniczenie funkcjonalności. Papier w drukarce jest przesuwany przez wałek, do którego jest dociskany od góry gumowymi roleczkami. Jeszcze przed głowicą. Kiedy już koniec arkusza papieru wysunie się spod tych rolek, głowica nadal jeszcze drukuje, a przesuwanie papieru i wysunięcie całkowite arkusza poza drukarkę realizują tylko rolki, które ciągną już zadrukowany papier po drugiej stronie głowicy. Właśnie te rolki, które sprawiają tu opisywany problem. Jeśli by ich nie było, to papier po wyjściu z głównego wałka przesuwającego zatrzymałby się i głowica koniec wydruku realizowałaby na nieruchomym papierze. Po skończonym wydruku papier nie wysunąłby się z drukarki pozostając w środku. W ten sposób drukarka nie może funkcjonować w pełni automatycznie. Da się „od biedy” tak drukować, ale jest to kłopotliwe. Po pierwsze trzeba zostawić pod koniec kartki dość duży margines (około 4 cm) żeby wydruk skończył się zanim papier wyjdzie z przesuwającego go wałka. Przy arkuszu A4 czy A3 to dość duża strata powierzchni wydruku. Mniej istotna jeśli używa się papieru odcinanego z roli na dłuższe arkusze. Każda drukarka Epson-a może drukować na arkuszu o wymiarach niestandardowych o długości maksymalnej około 112 cm. Więc w takim przypadku strata 3,5 cm nie jest taka istotna. Drugi problem to taki, że trzeba dopilnować, żeby po zakończeniu druku papier wychodził jakoś poza drukarkę. Albo trzeba robić to ręcznie, albo jakoś to sprytnie zorganizować, żeby papier sam się wysuwał. Okazuje się, że można to banalnie prosto zorganizować, zaprzęgając do roboty grawitację. 4. Demontaż większości rolek, pozostawiając po jednej skrajnej. To rozwiązanie nie ma wad poprzedniego (3.) i arkusz po druku będzie wysuwany automatycznie na koniec druku. Jednak najlepoej planować wydruki tak, żeby były węższe od rozstawu tych skrajnych rolek. W drukarkach A3 nie będzie można korzystać z węższych arkuszy, zawsze będzie trzeba używać takich o maksymalnej szerokości. Wysuwanie papieru za pomocą tylko dwóch rolek może nie być tak precyzyjne jak przy pomocy kompletu, więc wydruki na końcu kartki mogą jakościowo nie być tak dobre jak powinny i trzeba się będzie też liczyć z ew. zastosowaniem 4 - centymetrowego marginesu jak w przypadku rozwiązania nr 3. Istnieje też niebezpieczeństwo, że przy ciemniejszych wydrukach pofalowany papier będzie w środkowej części dotykał do górnej części listwy, na której były wcześniej rolki i wydruk się tu rozmaże. 5. Rozwiązanie ostateczne. W ostateczności można zmienić drukarkę na taką, która obsługuje papier z roli - wtedy rolki dociskowe będą się podnosić i nie będą dotykać papieru, lub ich w ogóle nie będzie (zależnie od modelu). Taka opcja jest najskuteczniejsza, dodatkowo daje duży komfort pracy z papierem w roli w porównaniu z arkuszami i spore oszczędności. Papiery w rolach są sporo tańsze od arkuszowych w przeliczeniu na powierzchnię. Rownież bez problemu można stosować papiery klejące, które znakomicie się sprawdzają na tkaninach, zapobiegając przesunięciom papieru względem tekstyliów i powstawaniu tzw. duchów. Podsumowując - jest kilka sposobów, żeby ten problem zminimalizować lub wyeliminować. Poza tym nie jest on tak częsty, żeby uniemożliwiał druk. Nie występuje we wszystkich drukarkach, w części z nich można go rozwiązać regulacją w sterowniku drukarki. Poza tym nawet w tych najbardziej podatnych sprzętach występuje tylko w przypadku druku ciemnych motywów z dużymi powierzchniami ciemnych kolorów. Przy transferze na tekstylia efekt najczęściej znika, bo struktura tekstyliów niweluje go całkowicie. Papiery transferowe hybrydowe pomału ewoluują i są ulepszane, jedne z najlepszych w kolejności szybkości wchłaniania wody przedstawiam poniżej: 1. eF-Five 2. TEXPRINT XP HR 3. Hybrid! Wszystkie do kupienia w naszym sklepie. Oczywiście żaden z nich nie jest idealny i nie wyeliminuje zjawiska całkowicie, ale znacząco je ograniczy. Jak pisałem wcześniej jest na rynku sporo papierów, które znacznie lepiej wchłaniają wodę i opisywane zjawisko na nich w ogóle nie występuje, ale nie są to papiery transferowe - gazoszczelne, produkowane z myślą o sublimacji. Są to raczej papiery powlekane matowe do standardowego druku, używane w sublimacji, ponieważ przy niższych wymaganiach da się ich używać. Jednak nie zapewnią one najwyższej jakości, intensywności, ostrości druku i transferu. Poza tym przepuszczają gazowe kolory przez siebie na wylot, co może prowadzić do osiadania barwnika na powierzchni prasy / ceraty teflonowej i lekkie zabarwianie potem innych transferów. W takich przypadkach trzeba dodatkowo jeszcze nakrywać transfery papierem zabezpieczającym.